Psy z Wichrowego Skaliska.

Jestem dumna ze szczeniąt z Wichrowego Skaliska. Porozjeżdżały się po świecie, trafiły do różnych domów, różnych rodzin. Ale wszędzie godnie reprezentują naszą hodowlę, wykazując doskonałe cechy charakteru i wyjątkową urodę.

Oto Zoe (Zosia) z Wichrowego Skaliska, córka Gemmy i Majla z ostatniego ich miotu:

Zara z Wichrowego Skaliska:

 

 

 

Zen vel Joey z Wichrowego Skaliska:

 

Zutto z Wichrowego Skaliska:

 

2 Comment

  1. Nasza super Siostra!!!! Pozdrowienia dla Zoe (Zośki) z rodzinką, Gemmy, Maila i oczywiście wspaniałej Mami – Pauliny od Zary z rodzinką!!

  2. Piotr Dominik says: Odpowiedz

    Jesteśmy jedną wielką rodziną!! My – to znaczy dzieci Gemmy! A raczej psiaki z Wichrowego Skaliska.
    Mamy wspólna Mamę i początki nasze kształtowała ta sama Mami – Paulina. Obie super w swoich rolach!!!
    Mimo wielu wspólnych cech i dobrego wychowania jesteśmy różne. Spotykamy się, jak tylko możemy. trójka z nas mieszka w Warszawie, mamy brata w Gdańsku, dwie siostry na Śląsku oraz jedną siostrę w Wielkopolsce.
    Nazywam się Zara i miałam być najspokojniejsza z miotu. I tak też jest. Jestem bardzo zrównoważoną sunią i mimo tego, że jestem borderką, to zarówno dobre genu, jak też i mądre wychowanie oraz moje cechy osobinicze sprawiły, że jestem pozbawiona fiksacji.
    Szalenie lubię coś robić!!! Zarówno fizycznie jak też intelektualnie. Lubię się uczyć, kocham wodę zarówno słodką jak i słoną. Lubię w niej pływać i żeglować.
    Uwielbiam długie aktywne spacery zwłaszcza w lesie i na łąkach. Mimo, że mieszkam w Warszawie, to wielkiego miasta prawie nie widuję, bo moja rodzinka ma podobne zainteresowania jak ja, więc spędzamy dużo czas na łonie natury.
    Czasem dla rozrywki zaganiam owce (to mam po mamie), ale na co dzień to raczej wrony!!
    Nie jest mi obce także frisbee (to mam po tacie). Ale nie wariuję na jego punkcie.
    Jak byłam młodsza to bardzo lubiłam bawić się w towarzystwie koleżanek i kolegów, teraz wolę stanowczo towarzystwo, mojego pana, pani, czy też Kubusia.
    Oczywiście spotkania z rodzeństwem należą do rytuału i jak najbardziej wspólne spacery warszawskich borderów odbywają się regularnie.
    jak byłam młodsza to miałam problem z podróżowaniem, a teraz uwielbiam jazdę samochodem a zwłaszcza na siedzeniu z możliwością obserwowania trasy.
    Jedyną moją słabostką jest zbyt duży apetyt!! Jestem smakoszką. Nauczyłam się, że na spacerkach nic nie jemy co gdzieś tam w trawie piszczy, ale jak tylko zdarzy się okazja na jedzonko dozwolone to nie mam mocnych.
    Dodam jeszcze, że jestem „oczkiem w głowie” mojego pana oraz skarbem mojej pani, dla Kubusia jestem trochę jak siostra.
    Taka jestem psiemano!! Zara.

Dodaj komentarz