Wielkie odliczanie…

Małe bordery rosną szybko. Zutto i Zuri niedługo opuszczą rodzinne stado, by stworzyć własne gdzieś indziej. Trochę łezka się w oku kręci na samą myśl, ale domy wybraliśmy dobrze, maluchy będą szczęśliwe ze swoimi ludźmi.

Tymczasem monsunowa pogoda nie odpuszcza. My też. Bordery – jak na psy pracujące przystało – w każdą pogodę wyruszają na spacer. Mokre, ubłocone, ale szczęśliwe brykają po opuszczonym przez konie pastwisku.

Poniżej parę zdjęć. Kiepskie ujęcia i kadr, ale… Wiecie… Padał deszcz, dzieci biegały jak szalone… Wiał wiatr…

Przyszli właściciele powinni już rozpoznawać swoje psiaki, więc tym razem bez zbędnych podpisów:

                      

Dodaj komentarz