Piąty tydzień, deszczowy dzień

Szczeniaczki codziennie wychodzą na spacery. Czasem biegają luzem po ogrodzie, czasem rozrabiają na ogrodzonym wybiegu. Dziś maluszki kończą piąty tydzień. Puszyste, grubiutkie, na małych i niezdarnych jeszcze łapkach brykały w drewnianym kojcu. Zimno i deszcz nie zraził nikogo. No, może Jae Min nieco miała zmartwioną minkę. Podczas gdy reszta dzieciaczków próbowała za wszelką cenę wdrapać się na moje kolana, Jae Min obwieszczała światu swój nieszczęsny los – popiskując i generalnie marudząc. Ostatecznie, na skutek braku zainteresowania od rzeczonego świata, dołączyła do zabawy podgryzając rąbek mojej kraciastej koszuli. Teraz misiaki, przytulone od siebie nawzajem, śpią w domu snem sprawiedliwego. W kominku trzaska ogień, za oknem szaruga. Z pełnymi brzuszkami „galopują” we śnie przez jesienny ogród, goniąc spadające liście.

 

 

 

Dodaj komentarz