Niezwykła historia Maji

Wiosną 2018 roku, do lasu w gminie Trzyciąż zostały wywiezione i wyrzucone trzymiesięczne szczenięta. Cały miot. Osiem maluchów. Na otarcie łez zostawiono im stary, gnijący gnat. Traf chciał, że te osiem szczeniąt znaleźli dobrzy ludzie. Przygarnęli je, zapewnili opiekę i zaczęli szukać dla nich domów. Wkrótce zostały dwa ostanie psiaczki. Brat i siostra. Hektor i Maja. Ludzie postanowili zostawić je sobie.

Psy są kochane, zadbane. Regularnie odrobaczane i zaszczepione. Kłopot w tym, że pies uwiązany na metrowym łańcuchu nie stanowi problemu dla właścicieli. Ani dla nich, ani dla reszty mieszkańców większych i mniejszych wsi. Taka mentalność: „Tak zawsze było”. Jeśli pies ma co jeść i gdzie spać, to życie spędzane przy budzie na ultra krótkim sznurze to „dobre” życie.

Chyba każdego boli serce, kiedy patrzy na smętny żywot uwiązanego na łańcuchu „brata mniejszego”. Serce boli i mnie. Jednak tym razem do współczucia dołączyła nadzieja, że w tym konkretnym przypadku można coś zrobić. Można uczynić choć mały gest dobrej woli, by zmienić losy Maji. Maji, która swoją łagodnością, radością życia i mądrością spojrzenia wzbudziła we mnie wolę działania. Nie ma we mnie zgody, żeby ta suczka spędziła resztę swoich dni uwiązana do ściany, drzewa czy płotu.

Więc wrzucam ten post do internetu. Magicznego internetu, który z prędkością światła roznosi informacje po świecie. Wczoraj odezwała się pierwsza osoba, która być może przygarnie Maję. Dam Wam znać, cokolwiek się stanie.

Dzisiaj odrobaczyłam sunkę i zabezpieczyłam przed pchłami, kleszczami i innym badziewiem. Fundacja Dar Serca zobowiązała się do pokrycia kosztów sterylizacji Maji. Wygląda na to, że wszytko pomyślnie się ułoży.

Na chwilę uwolniłam psinkę z łańcucha i poszłam na krótki spacer. Zaskoczona odkryłam jak wielką przyjemność z tego czerpię – bowiem młodziutka (roczna) Maja nie ciągnie, ani się nie szarpie. Co chwilę patrzyła na mnie szukając kontaktu. Straszna z niej pieszczocha. Uwielbia drapanie po brzuszku i głaskanie po szyi. Myślę, że przyszli właściciele będą z nią bardzo szczęśliwi. Bo ten pies za miłość odwdzięczy się miłością.

 

Dodaj komentarz