Najlepszy nos EVER!!!

Kwietniowy weekend pełen atrakcji. W stałym składzie zaprzyjaźnionych psów i ludzi zaczęliśmy sobotę intensywnym treningiem agility, żeby niedzielę zakończyć tropieniem. I to jakim! Pozoranci ukryci na drzewach, ambonach, opuszczonych budynkach… W krzakach, trawach, między thujami.

Gemma – obecnie w ciąży – została w domu, ale Shadow zastąpiła ją w dwójnasób. Największe wyzwanie i największa przygoda? To podążanie tropem po bagnie, błocie, wpław przez rzekę. I to dwukrotnie! Shadow dała radę. Najdzielniejsza sunia świata. Znalazła zagubioną duszę tam, gdzie nikt się jej nie spodziewał.

   

1 Comment

  1. Igor says: Odpowiedz

    :)))

Dodaj komentarz