Czwarty tydzień świętujemy na trawie:)

Ostatnie dni września – ciepłego i słonecznego. Szczeniaczki po raz pierwszy wyszły do ogrodu. Przeżycie ogromne. Tyle nowych zapachów, smaków, dźwięków… Szeleszczące liście, łaskocząca trawa. Szczekający Bej, skradający się kot. I ta przestrzeń – można naprawdę się rozpędzić, rozprostować łapki.

    

Można się rozglądać, a gdzie okiem sięgnąć – nieznany, ciekawy świat…

   

Był także czas na pieszczoty.

       

Zmęczone maluchy szybko zasnęły w ostatnich promieniach zachodzącego słońca.

    

Dodaj komentarz